poniedziałek, 28 września 2020

t-Das - Za Grubo (bit. instrumental)



T-Das - error prod. T.I.D (Open free project) 
Nagrane tak żebym ja słyszał na zepsutych słuchawkach, chuj ze siara ale jak słyszysz co gadam to może się dopiszesz tam gdzie na bicie miejsca starcza, a ja z kartki się tekstów nie uczę, nie potrafię, uraz ze szkoły.. ;) Jak coś link do pobrania nie publicznie! Heh :) 


No taaakie gówienko, a tu sztos z przedtem na po tym (Będzie Grubiej - odpowiedź):

https://soundcloud.com/t-das-70245429/t-das-za-grubo-bit-instrumental

Jak Pożyczać ?!? To teraz posłuchaj...

środa, 9 września 2020

GDD - DLA KOGO?? - 2077 odpowiedzi !!!

Beast Mode (tytuł roboczy - podczas tworzenia dokumentu GDD)

 Pomysł na wykorzystanie mojego bitu (podkładu muzycznego) nazwanego przeze mnie "benasi" na przykład do jakiejś gry, bo do rapowania, to tylko chyba autor/kompozytor (ja) bym potrafił coś sensownego zrobić.
Jest więcej tego contentu i nie wszystkie wypada szpecić wokalem. Nawet głosem robota, czy przemową gościnnego przybysza z kosmosu.

Nie zmarnują się na pewno ani moje przeciągane wypowiedzi, tudzież teksty już za książkę uchodzące, ani muzyka, ani projekty (w tym przede wszystkim mogące poczekać projekty GDD - czyli z tego co wiem wystarczające do spieniężenia, bo posiadają już przez autora określoną i widoczną dla nabywcy wartość. Nabywcy, bo nie ma złodzieji. Każdy, kto by zarobił na mnie, to tak na prawdę jest już w przyszłości, bo będzie miał z kim się podzielić pieniążkami. Ciężko trochę się żyje tak wszechstronnemu artyście (można śmiało amatorem nazywać) bez profitów ze swoich tworów, w tym genialnych pomysłów, które powinien zarejestrować w Urzędzie Patentowym, lecz 120 euro za pomysł to na moją dzisiejszą kieszeń za dużo i na jutrzejszą pewnie też, bo moje życie tonie w długach, które spłacę i nie widzę windykatorów, których stać na moją pracę do tego stopnia, żeby pomogli mi znaleźć kupca (swoją drogą za sto, tysiąc, czy nawet dziesięć tysięcy niektóre pliki mojego autorstwa nie zostaną sprzedane legalnie bez mojej zgody) na cokolwiek, co stworzyłem. 

Ogólnie zaczynając na nowo temat, to nie mogłem poruszyć wszechiwobec oczekiwanego projektu "Cyberpunk 2077" produkcji CD Project RED, gdyż już powstał chociażby nowy nurt muzyczny, który na moje "ucho muzyka" jest wzorowany z ziarna, którym musiał być jeden i tylko jeden który by i mnie przeniósł w czasie do tego stopnia, że nie mógł bym się doczekać finalnej wersji gry.
Na kanałach YouTube WRZUCANE są całe miksy utworów, które w większości podszywają się w moim guście i na mój "rzut oka" do sporadycznie pasujących do czasów w których odbywać ma się rozgrywka.

Workshop of Gameplay, to moja firma, która nie przyniosła jeszcze zysku większego niż 3000 zł, żebym był zobowiązany rejestrować działalność gospodarczą i odprowadzać podatki (nie zarobiłem NIC), a WoG to skrót od jej nazwy, który zobrazowałem logiem, które jest znakiem towarowym również mojego autorstwa, a do tego jeszcze dochodzi szyld i logo produkcji mojego (głównie, a ostatnio tylko) autorstwa (dwóch już) gier i masy muzyki (rap na podkładach w stylu przypomminającym gatunkowo hip-hop, oraz podkłady/kompozycje muzyczne w ciężkich do określenia gatunkach, bo inspiruje mnie wszystko, co jest ZAJEBISTE.

ZAJEBISTY to jest kolor przypominający zielony na moich zużytych już butach Adidas NEO (NEO, to najnowszy, trzeci z tego co wiek znaczek firmy Adidas - tzn. znak towarowy), więc jak już mówi się że coś jest na kosmicznym poziomie, to wiadomo, że zajebiste. Zajebiści kosmici rozpylali nad naszym kontynentem pył kosmiczny pochodzenia organicznego z czego nie mógł powstać żaden wirus, bo został przetworzony więcej razy, niż temat gier komputerowych w moim świecie i wdychając powietrze na otwartym słońcu dostajemy energię ZAJEBISTĄ.

ZAJEBISTĄ mam energię do pracy na umowie chociażby typu zlecenie, bo mama tylko swoją rentą nalewa zupy do gniazdka od prądu, a pracować na darmowych programach owocuje właśnie tak słabym popisem level designu i braku rozumowania zasad działania najprostszych istniejących silników/edytorów do tworzenia gier. Nadrobiłem tym, co robię najlepiej. Podłączyłem do produktu pośpiechu (taki koleś, każe mi czasem przyspieszyć, jak palić się chce papierosy, a nie ma na nie) ZAJEBISTOŚĆ.

ZAJEBIŚCIE będzie jak ktoś w końcu na mnie zarobi, jak już dochodziły do mnie przesłanki o takich incydentach i w końcu uratuje swoją złotą kurę, zanim ta z głodu zginie na pustyni beztroski i egoizmu.
Piszę też scenariusz, ale o tym nie powiem, bo znowu zadzwonią z pytaniem o to czy publikowałem już "książkę" z początkiem numeru +1 , a potem +44 - tym razem propozycja wydania za 750 funtów ale z moim przetłumaczeniem. HEHEHE trzy miesiące powiedziałem, że dam radę DOPISAĆ (co mogli już uważać za gotowy produkt, bo PODOBNO wypełniłem formularz wydawniczy na ich stronie !!). Teraz to prędzej przeczytam książkę o sobie, jak przeżyję tyle czasu, aż ujrzą moje cuda (paliwo/życio/czaso/energo - żerne) światło boga inwestycji światowych i zwariuję do końca pisząc kolejne zdania do kogokolwiek w zapomnianym języku, jak w medycynie używana na przykład łacina. Koledzy, których kiedyś miałem, to by powiedzieli - chyba podwórkowa! :P

Jak dostanę etat, to już nie będzie czasu na niańczenie grupy, czy nawet jednego współtwórcy, którym byłby jakiś game developer (prowadzący proces tworzenia), bo na bieżąco pieniądze potrzebuje KAŻDY w zasięgu mojego wzroku od kiedy nie pamiętam, a w dżungli to zwierzęta już zeżarte jak by co, A! i lasy się palą...

Pomysł z przesyłaniem jak muzyka drogą anteny od nadawcy do odbiorcy (boombox np.) w poprzednim poście to taki kop w dupę dla tych cichych podglądaczy, bo pomimo braku komentarzy, czy rosnącej liczby wyświetleń da się odczuć chęci, lecz nie tych osób do których powinienem bezpośrednio z tym wszystkim trafiać. Nawet jak ktoś ma kontakty (tego tylko mi brakuje, bo fala hejtu to normalne przy wykluwaniu jajka), to i tak nic nie potrafi zdziałać, bo rozmawiać, to też trzeba umieć. O sztuce, to nie ze mną. Sztuka przeżyć do 2077 roku. Żyję jeszcze, więc życzcie mi powodzenia. Piona (tym co do końca doczytali, bo czasami to nie wiadomo o co mi chodzi w tym co udostępniam - [a też coś chowam] ) !!!!
 
 
 Co do BEAST MODE (mój projekt puki co [ten co go miewam na dysku/chmurze/ w głowie nie zniknie] )  ....
 
Jakiś czas temu, możliwe że ponad rok już minął i odkąd ogłosiłem konkurs publicznie w internecie na demonstracyjną wersję do akceptacji i wówczas wykonania i do dziś dzień nic do mnie nie dotarło.
Posiadam dwa blogi (jeszcze mniej zadbany, nieco szalony tidas.blogi.pl [ a w nim podblogi tematyczne, które będą uzupełniane częściej, kiedy nie będę tak niczym innym zajęty ] ) , kanał na YouTube i jeszcze teraz wstępny kantorek na itch.io z grywalną grą "BadAss" (tytuł nic więcej nie znaczy jak w tłumaczeniu na język polski).

Posiadam więcej dokumentów, którymi są mojego autorstwa (specjalnie w 90% rozpisane) projekty GDD i wszystkie były już w momencie ich zapisu na dysku  gotowe do sprzedaży i moim zdaniem miałem i jeszcze mam za słaby odbiór, by dotrzeć do osób, które stać na wykupienie prawa autora, czyli licencji na wykonanie projektu w ścisłej współpracy za uzgodnioną częścią profitów dla mnie z czystego zysku (powiedzmy 10 % od każdej kopii gry, która została by sprzedana) lub kolosalna kwota, której nikt mi nie da za niedopisany dokument, bo oprócz zawartych w nich innowacyjnych, tymsamym autorskich rozwiązaniach mechaniki gier, technologicznych rozwiązaniach które wcześniej nie istniały nigdzie indziej jak w mojej głowie potrzeba jeszcze rozwinięcia fabuły, a moje konto mogło by nie udźwignąć takiej sumy co niesie za sobą potrzebę podróży i otwierania kilku kont bankowych (tak się żyje). Może na blogach się nie popisałem literacko.  Nie mogę robić tylu rzeczy na raz, bo jeszcze komponowałem i komponuję podkłady muzyczne (z których wybrane dostępne były/są do odsłuchu - brak chętnych do kupna licencji exclusive - na wyłączność), oraz po mału kompletuję kolejny album, gdzie teksty, nagrania, miksowanie i masteringowanie aż do eksportowania do pliku muzycznego zupełnie sam, więc też kiedyś w końcu nadejdzie moment, kiedy albo ktoś mnie (za moją zgodą mam nadzieję) wyręczy i spienięży w wytwórni moje nagrania, czy zapłaci za możliwość wykorzystania któregoś z podkładów na swojej płycie, czy w swojej grze na przykład - dla mnie bez różnicy, bo ceny są kolosalne i sprawy sądowe rozpoczną się nie wcześniej jak nie odniesie ktoś komercyjnego sukcesu bez mojej zgody w postaci spisanej umowy na taką skalę, żeby opłacało mi się jechać pociągiem na sprawę, czy wynajmować (mi nie potrzebnego) prawnika.
 
 
Macie moje samopoczucie po takim wylewaniu żali na poważnym (łatwym i szybkim w obsłudze) serwisie blogowatym :D (Wiem, że już wrzucałem do neta, ale użycie komercyjne zgranego obrazu wiąże się zawsze z kosztami [czasu przecież już nie liczymy, nie?]  ;)




wtorek, 8 września 2020

Nowa Era Grania

Przed chwilą udało mi się zanim zapomnę na szybko zobrazować długopisem w zeszycie (jak zwykle) wizję która sama w sobie już jest patentem. Znak jakości WoG. T.I.D. Productions to może wziąć pod skrzydła pasujące fale dla zapalonych ;}


P. S. Jak tak by wszyscy tworzący setną edycję systemu lina (do bungee) zrobili Doors, to może Windows nie mówił by do mnie tak żadko HALO.


JA.

Jestem dostępny częściej na Steam, ale to już problem może być znaleźć typa ksywą t-Das, t-Das88, czy po polsku czytając tidas, tidas88 (Moje nazwisko zanim utworzy kolejny "user NAME", czy pseudonim artystyczny warto się zorientować czy na pewno zna się język w którym jest zapisane. Napisane. Dla mnie to może być wymyślone jak cały mój świat który końca nie ma... 

piątek, 4 września 2020

Next State of Tradition (first steps)

New game screenshot is not showing currently progress! How far? Better wait forever for surprise.





Tyle zobaczycie na Blogu, bo do projektu trzeba przejść Thiefa najpierw bo łatwo się pokazać z dobrej strony :) 
Swiruje czasem, ale inaczej nic by nie powstało. 




czwartek, 3 września 2020

Game Designer - Twórca Gier

Aktualizacja..  

Tak ma wyglądać praca moja?? 

Czy lepiej spauzować i poprowadzić bloga. 
Heh.. 

PC Master Race? 
Gran Turismo, I like it! 

PC Master Race to:
Komputery domowe blachą obijane
Ich dzieci laptopy
I ich wnukowie, najnowocześniejsze i najbardziej PCtowe komputery.
Personal Computer znaczy się Komputer personalny, więc w domu PC miał zazwyczaj każdy z nim na randce.
Przenośne, to już wolą bujać się przed kominkiem. Nie rozumiemy tylko ludzi posiadających smartphone'y z funkcjami takimi jak telefon, ekranem takim jak w kinie 3D (potrzebny tylko kartonik żeby przed oczami zawiesić). Teraz co? Jaka wojnaa... Hahaha PC Master Race to rodzina. Nie bądźmy też dziećmi. Nie ma takiej potrzeby żeby móc grać na konsoli... 

.. aż dotąd

Ja? 
Po polsku - twórca gier.
Albo sam sobie je robisz, albo masz pomoc.
Albo masz pomoc za darmo od pasjonatów, przyjaciół od sępiarstwa, albo kieszenie na chwile korzystania z prądu przed ekranem ciekło piekło nie urzekło.
Anioły, to nie "Aniołowie Biznesu", bez stresu. Zagraj lepiej w lotto, bo jak nawet trafisz w gusta bogacza lubiącego gry, to i tak większość z nich słucha się co najmniej mamy...

Od jeden do dziesięć... 
Kosmiczna Gra, Space Gangsta, a w końcu Beast Mode, później Zawody o tytuł mistrza CHAMPIONSHIP, BadAss, Butterfly Effect (the Game), Street RuleZ Universe, Unununilium (po polsku Krypton)...
Reszta jak darowizna chwilowo uciekła z głowy ale co dwie głowy, to już wie nie jeden ;)


Każda produkcja (zarodek czy szkieletor) gdzieś wyląduje. 

Nie zapominajcie o tych co potrafią się upomnieć z nudów przede wszystkim. Tego pod spodem ani szybko ani sam nie dokończę bo mój początek będzie jedynie i aż sporadycznie dodawał swoje prace, bo tylko w ramach hobby podszkolę sobie krechę czy wiersz, ale coraz bliżej mi do nakręcenia kręgosłupa tego PRZEDSIĘWZIĘCIA.. Arty mają być najlepsze za najlepszą cenę. Nie wiem kiedy znajdę inwestorasponsorasknerusakaczora albo wypierdolę taki pokaż tworzenia, mixowania, klejenia i udostępniania, że jakiś crowdfundingowy serwis się weźmie za zbiórkę. Praca, sprzedaż produktów swojej marki czy to w plikach czy na kartkach nigdy nie będzie tak wysoce opłacalna, żebym zrobił sobie studio i pędził zdolne bestie żeby rozjebali tak jakością ze sam spadnę do piwnicy, a puki co nie skacze wyżej dupy. Wszystko co najlepsze dopiero wymyślę. Wstyd tylko udostępniać nawet te słabe pracę, ale nie dbam o to, bo widzę że w dupie to mają wszyscy prócz hejterow. Zamiast nienawidzić mojego materiału niech sami zrobią multimedia tak żeby mnie zdeklasowały, zablokowały na dobre i zszokowały tak, że na zawsze odechce mi się tworzenia... Creative ;] 


P. S. Dla inwestmentu lub przedstawicieli posiadam do wglądu dokumenty w fachowym formacie GDD!